Co się stanie 13 października?

Home / Uncategorized / Co się stanie 13 października?

Co się stanie 13 października?

To pytanie zadają sobie dzisiaj politycy, dziennikarze i socjolodzy. Zadają sobie je także Polacy, wychodzą z założenia, że każdy zna się na zdrowiu, telewizji i polityce. Intuicje w przedmiocie rozważań są dość spójne. Opozycja dostanie łomot, wątpliwości budzi tylko jego skala. Czy PiS będzie miał większość umożliwiającą przełamanie veta Prezydenta? A może większość konstytucyjną?
W odpowiadaniu na te pytania próbujemy opierać się na wynikach sondaży, z pełną świadomością ich zawodności, większej niż tylko wynikających z reguł statystyki. Napisano i powiedziano na ten temat już sporo, więc wątku nie będę rozwijał. Myślę zatem, że warto próbować pobawić w tworzenie modeli prognostycznych, z pełną świadomością ryzyka, które się z tym wiąże. Może warto je podjąć, głównie dla tego, że:
  • po pierwsze, wyniki trzeba szacować na poziomie gmin i sumować do okręgów, bo tylko w ten sposób będziemy w stanie uchwycić efekt metody d'Hondta;
  • po drugie, do wyszacowania wyniku kluczowe są liczby, a nie procenty głosów;
  • po trzecie, dla tegorocznego wyniku zasadnicze znaczenie może mieć frekwencja, a w szczególności kwestia, czyj elektorat uda się najbardziej zmobilizować. Nauka płynąca w tej kwestii z wyborów do PE jest dość jednoznaczna - jak mówi prof. Flis KO przegrała, ponieważ w przeciwieństwie do wyborców PiS, nie cały jej elektorat pojawił się przy urnach. Pokazywałem to zresztą w innym wpisie na blogu.
    Próbując poradzić sobie z tymi problemami oparłem model na następujących założeniach:
    1. Do wyborów pójdą wszyscy ci, którzy głosowali w eurowyborach i w zdecydowanej większości zagłosują tak samo jak pół roku wcześniej. Dlatego przyjąłem, że w każdej gminie komitety dostaną tyle samo głosów, korygując to jedynie o wyniki obecnych sondaży (liczba głosów zmienia się proporcjonalne do zmiany odsetka głosujących na dany komitet). Tu jednak pojawia się problem - trzeba założyć jak zachowają się wyborcy KO. Znowu posiłkowałem się sondażami, które pokazują proporcje poparcia dla byłych koalicjantów. Przyjąłem, że podział ten jest 65% wyborców nowej KO, 30% Lewicy i 5% PSL.
    2. Różnica wyników wyborów do Sejmu w porównaniu z wiosennymi weźmie się, ze wzrostu frekwencji i tego, czyi wyborcy będą za ten wzrost odpowiadali. Problem polega na tym, że wyniki sondaży w tej kwestii frekwencji są całkowicie niewiarygodne. 75% deklarujących, że na wybory pójdą oznaczałoby, że pójdzie ich o 25 p.p. więcej niż cztery lata temu i 10 p.p. niż w wyborach parlamentarnych o najwyższe frekwencji w III PR (w 89 roku).
    3. Dla prognozy przyjmuję dwa warianty. Skrajnie optymistyczny dla PiS - frekwencja taka jak 4 lata temu i jedynie o 5 pp wyższa niż wiosną, czyli 51%, oraz podział nowych wyborców 50% PiS 50% opozycja. Skrajnie optymistyczny dla opozycji - frekwencja wynosi 55%, czyli ponad 1 mln wyborów więcej niż w 2015 roku, a tylko 1/10 nowych wyborców zagłosuje na PiS.
    4. Na użytek symulacji przyjmuje przeciętne wyniki sondaży w tygodniu 17-24 września (według nich Konfederacja nie przekracza progu wyborczego).
    Nie będę już dalej trzymał w niepewności i pokaże co mi wyszło. Tylko dwa słowa o samych wizualizacjach.
    Wykresy są interaktywne - każdy kafelek oznacza okręg wyborczy. Komitety są oznaczone kolorami tak, jak w najwyższym lewym polu, a Konfederacja kolorem żółtym. Poszczególne punkty oznaczają kolejne ilorazy liczb naturalnych (metoda d'Hondta). Po najechaniu na kursorem na punkt widzimy te ilorazy, a liczba przy najwyższym punkcie dla danego komitetu oznacza liczbę głosów zdobytych w okręgu. Na każdym kafelku zaznaczony jest orientacyjny poziom liczby głosów powyżej którego komitet o najmniejszej ich liczbie zdobędzie mandat w okręgu.
    Wersja Pesymistyczna
    Mielibyśmy według tej wersji miażdżąca przewagę PiS, ale bez większości umożliwiającej przełamanie veta Prezydenta
    Wersja optymistyczna
    Tu tylko zwrócę uwagę, że przedterminowe wybory spoczywałyby w rękach Mniejszości Niemieckiej :-).
    Żeby lepiej zobaczyć jak model działa można przyjrzeć się niektórym okręgom (po lewej stronie jest wynik przy scenariuszu dobrym dla opozycji, a lewej dobrym dla PiS), Wybrałem takie, skrajnie różych wynikach.
    Remis, Okręg 9 (Łódź).
    Okręg 9  o Okręg 9 p
    Dobry wynik PiS, Okręg 23 (Rzeszów)
    Okręg 23 o Okręg 23 p
    Dobry wynik opozycji, Okręg 39 (Poznań)
    Okręg 39 o Okręg 39 p
    Oba scenariusze traktuję jako skrajne zatem, przyjmuję, że wynik będzie gdzieś pomiędzy: 53% frekwencji, 245 mandatów dla PiS i 215 dla opozycji. Czyli gut feeling Polaków w tej sprawie jest chyba dość trafny.
    Jak zapytał się mnie Grzegorz Lindenberg: Czy Ty próbujesz naukowo udowodnić, że mamy przerąbane? Ja to wiem intuicyjnie. No więc, szacuję, że raczej mamy przerąbane, ale nie tak do końca. Będę aktualizował wyniki symulacji w oparciu o kolejne sondaże. Zatem stay tuned.
  • Recent Posts

    Leave a Comment

    Contact Us

    We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

    Not readable? Change text. captcha txt

    Start typing and press Enter to search