Na jakie uczelnie warto się dostać?

Home / Datastorytelling / Na jakie uczelnie warto się dostać?

Na jakie uczelnie warto się dostać?

To pytanie zadają sobie co roku dziesiątki tysięcy maturzystów. Zwłaszcza pomni doświadczeń swoich starszych koleżanek i kolegów, którzy po płatnych studiach jedyną ofertę pracy otrzymują z pobliskiego Carfoura. Na mrożonkach. Można opierać się na ogólnej opinii. Przydałaby się zatem jakaś informacja evidence based.  
  Oczywiście można zadać sobie pytanie czym najlepiej mierzyć efekty kształcenia uczelni. wiek, że wielu pracowników nauki nie lubi, gdy robi się to za pomocą przeciętnych zarobków absolwentów. Oczywiście metoda ta ma swoje ograniczenia (ludzie nie tylko po to idą na studia, żeby zarabiać jak najwięcej), jednak nie bardzo sobie wyobrażam jakieś inne indeksy, którymi można sensownie porównywać uczelnie w Polsce(liczba doktoratów? liczba wysoko punktowanych publikacji naukowych? nagrody nobla?). Zresztą na świecie, nawet tam, gdzie zatrudniają noblistów, jest to stosowana metoda. Ostatnio taki raport opublikował The Economist.
W Polsce zrobiono właśnie analizę efektów kształcenia akademickiego w oparciu o łączenie rejestrów publicznych (w tym wypadku ZUS i USOS uczelni). Zasadniczą zaletą tego rozwiązania jest cena (nie trzeba robić badań demoskopijnych) i rzetelność (opieramy się na wydarzenia, a nie deklaracjach badanych). W warunkach Polskich to absolutnie pionierski projekt. Podobne robione są z powodzeniem w Skandynawii (pisałem o tym tutaj). Aby to móc zrobić potrzebna była ... zmiana ustawy. Historia jak udało się tego dokonać długa i nadaje się na film sensacyjny, ale o tym może kiedy indziej. W każdym razie udało zrobić raport oparty na danych o 188214 absolwentach studiów I stopnia z 2014 roku (podobne są także o studiach II stopnia i jednolitych).
Niestety MNiSW udostępniło dane te w ...  pdf. I w oddzielnych raportach dla każdej uczelni i wydziału. To już nawet CKE publikując informacje o Edukacyjnej Wartości Dodanej zrobiło to bardziej ergonomiczne (wprawdzie bardziej tylko dlatego, że skorzystali z ekspertów z IBE). Nota bene likwidacja testów kompetencyjnych jest większą nawet niż likwidacja gimnazjów zbrodnią Zalewskiej Anny Wiem Lepiej
Oczywiście można sczytywać kilkaset pdf (są odpowiednie programy) i robić z tego bazę danych. Praca benedyktyńska i idiotyczna. W cywilizowanym świecie udostępnia się api i można robić wygodne dla ludzi aplikacje. Dużo ciekawsze byłoby się przyjrzenie poszczególnym wydziałom. Można to zrobić, tylko trzeba przeglądać raport uczelni po raporcie uczelni (ponad 300). Nawet ograniczając do znajdujących w najbliższym dużym mieście czasu poświecimy sporo czasu. Zdradzę, że rozmawiałem z autorami. Zgadzają się w 100%, ale niestety jaśnie oświecona władza uznała, że nie można aż tak wystawić pod pręgierz uczelni (znaczy kiepskich uczelni), zatem postanowiła utrudnić obywatelowi zbyt pochopne wyciąganie wniosków. Zastanawiam się czy cała rewolucja informatyczna przeprowadzana pod światłym przywództwem Minister Streżyńskiej będzie tak wyglądała?
To nie jedyna słabość tego badania. W ZUS są dane jedynie 2/3 absolwentów z 2014 roku. Oczywiście część z nich studiuje dalej (ten raport dotyczy studiów I stopnia). Jednak nie wiemy ilu, choć takie dane w USOSach są. Nie wiadomo zatem jaka część z absolwentów np. pracuje na czarno. Co więcej, opracowanie wykorzystuje dane za rok po skończeniu studiów, choć w ZUS dla poprzednich roczników są dane w dużo dłuższych przekrojach. A wiadomo, że wynagrodzenia absolwentów rosną dość szybko. Inne badania pokazują przykładowo, że absolwentom UW zajmuje mniej niż rok, aby ich zarobki osiągnęły wysokość przeciętnego wynagrodzenia w kraju.
Ponarzekałem trochę, ale może pokaże, co można wyciągnąć z tych pdf. Trochę jako zachętę dla MNISW. A właściwie jako argument, dla maturzystów i ich rodziców (którzy ciężkie pieniądze często płaca za studia swoich dzieci), aby głośno domagali się udostępnienia tych danych w bardziej przyjaznej formie.
    Opracowanie własne na podstawie www.absolwenci.gov.pl Nie będę też udawał, że jestem jedyny, który pomęczył się nad wytworem urzędników. Bardzo fajna analizę udostępnił również Kamil Rakocy na bigpicture.pl.  
Recent Posts

Leave a Comment

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt

Start typing and press Enter to search