Parę uwag o demografii w Europie

Home / Demography / Parę uwag o demografii w Europie

Parę uwag o demografii w Europie

Co powinno robić państwo, żeby polskie rodziny decydowały się na posiadanie dzieci? Poza własnymi silnymi przekonaniami w dyskusji warto opierać się na danych. Wnioski z takiego przeglądu są dość zaskakujące. Na przykład takie, że w Europie Środkowo-Wschodniej wysokość zasiłków nie przekłada się na wzrost liczby dzieci. A duże znaczenie wydaje się mieć odsetek czterolatków w przedszkolach. Natomiast dla całej Europy poziom "uprzedszkolnienia" nie ma już takiego wpływu. W tekście o tym, co jeszcze może mieć znaczenie. A właściwie o tym, jakie czynniki wpływają na poziom dzietności.
  Na potrzeby tego artykułu korzystałem z bazy danych Eurostatu. Jest to jedyne miejsce udostępniające dane w szerokim przekroju, zbierane według tej samej metodologii. I nawet jeśli mamy wątpliwości co do ich precyzji, to przypuszczalnie dynamikę w czasie odtwarzają dokładnie. W tym konkretnym przypadku dane sięgają do 1998 roku (a dla kilku zmiennych nawet 1995) i są dostępne dla praktycznie wszystkich państw Europy .
No dobrze, ale ad rem. W dyskursie publicznym funkcjonuje co najmniej kilka konkurencyjnych koncepcji, dotyczący tego co należy zrobić, aby poprawić sytuację demograficzną Polski i Europy. Podnieść dochody? Dać większe zasiłki? Zachęcać do imigracji? Zwiększać pewność zatrudnienia? Zwieszać dostępność usług publicznych (przedszkola, żłobki)? A może to zjawiska kulturowe są decydujące? Spróbowałem się przyjrzeć zależnościom kilku zmiennych  z dzietnością (TFR- total fertility rate). Wiem, że korelacja mówi jedynie o tym, że występuje. Nie wiemy nic o związku przyczynowo skutkowym i czy korelacja nie jest przypadkowa. Mamy jednak o tyle komfortową sytuację, że poza danymi o rynku pracy (na podstawie badania) mówimy o danych dotyczących całej populacji. Zatem współczynnik determinacji nie musi osiągać magicznej wartości 0,5, abyśmy mogli odpowiedzialnie stawiać hipotezy. Gorzej jednak z danymi pojedynczych państw, ponieważ zależności oparte o kilkanaście pomiarów są bardzo hipotetyczne. Ale dane grup krajów mogą już powiedzieć coś więcej. Tutaj przyjrzałem się tym dotyczącym naszego regionu. Oczywiście ważne i decydujące mogą być także bardziej dyskretne zmienne dotyczące chociażby realizacji konkretnej polityki przykładowo to komu i w jaki sposób są zapewniane zasiłki rodzinne. To bym jednak pozostawił demografom na dysertacje doktorskie, bo nie taki jest cel tego tekstu. Poniżej efekty eksploracji: W Europie widać 3 czynniki najsilniej korelujące się z dzietnością:
  • zasiłki rodzinne (per capita liczone w PPS) r^2 = 0,445;
  • poziom wynagrodzeń (dla rodziny 2+2, o zarobkach 100% i 67% przeciętnego wynagrodzenia) r^2 = 0,35;
  • i wreszcie .... odsetek urodzeń poza małżeństwem r^2 = 0,289. W tej ostaniej zmiennej widzimy, że początkowo wzraz z jej wzrostem TFR spada, jednak od poziomu 30% szybko rośnie.
Zacznijmy od tego, gdzie występuje najsilniejsza korelacja (mierzona r^2). Pokazuję także linię trendu, żeby zobaczyć charakter tej korelacji. Oczywiście wykres nie uwzględnia zmienności w czasie, ale z tym też sobie poradzimy. Na razie stawiamy hipotezy. Także dlatego, że zmiennych, którym można by się przyjrzeć jest kilkadziesiąt i jest to mój arbitralny wybór (którego jednak bym bronił). Wyraźnie widać, że ważne są zasiłki rodzinne, jednak "działają" do poziomu 1200 euro. Zatem kierunek działań przyjęty przez rząd wydaje się słuszny. Gdzie natomiast nie widać korelacji lub są one słabe? Zmartwię lewicę: ani odsetek umów czasowych, ani samozatrudnienie. Mylą się też ci, którzy nadzieje na zwiększenie TFR pokładają w imigracji. Policzyłem średnią migrację za ostatnie trzy lata, wychodząc z założenia, że emigranci raczej nie zaczynają swojej asymilacji od zafundowania sobie dziecka. Ciekawe jest jednak przyjrzenie się, jak wygląda to w Polsce oraz w naszym regionie (z wcześniejszymi zastrzeżeniami, co do wartości tych obserwacji). Nie daję samych wykresów, ponieważ zupełnie byśmy się pogubili. W arkuszu, do którego za chwile dam link można jedna nałożyć filtry, które automatycznie aktualizują wykresy.  Trzeba powiedzieć, że zarówno w EŚ-W, jak i w Polsce (co nietrudno się przewidzieć) zależności są inne. Zasadniczym czynnikiem korelującym się z dzietnością są wynagrodzenia r^2 = 0,67 (wysoki wskaźnik determinacji o tyle istotny, że mówimy o danych na podstawie badania BAEL i pomiarze za kilkanaście lat) oraz odsetek urodzeń poza małżeństwem (nieliniowo - wysokie TFR przy niskim i wysokim odsetku urodzeń poza małżeństwem). Jako jedyna zmienna ta jest w podobny sposób istotna w całym naszym regionie. A tu obiecany arkusz o naszym regionie Nie chcę wyciągać twardych wniosków. Tym bardziej, że mogą one być wbrew intuicjom (szczególnie Pani Rzecznik Rządu). Korelacja z odsetkiem urodzeń pozamałżeńskich jest co najmniej zastanawiająca.  Myślę, że w przypadku Polski nie bez znaczenia jest system podatkowy, które nie tyle zachęca samotne kobiety do rodzenia dzieci, co raczej do nie zawierania małżeństwa ze swoim partnerem. I na deser: Google udostępnia narzędzie umożliwiające obejrzenie dynamiki zmian w czasie: W szczególności zachęcam do zapoznania się z nim decydentów w rządzie i w parlamencie. Nie trzeba czytać skomplikowanych tabel i raportów, żeby wyrobić sobie zdanie. Co może przydać się przed zbliżającymi się głosowaniami.
Recent Posts

Leave a Comment

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt

Start typing and press Enter to search